Ciąża to okres, w którym mężczyzna jest jak saper – raz się myli. Na drugi raz będzie świetnie wyszkolony, co zrobić i co powiedzieć. No właśnie, co mówić i kiedy, to względnie wiadomo. Gorzej z tym, CZEGO LEPIEJ NIE MÓWIĆ. Facet uważa coś za niewinny tekścik, a tymczasem świat kobiety właśnie ogarnia pożoga. Oto teksty zaliczane do grupy wysokiego ryzyka.

1) Kup masło osełkowe, dwa kilo grejfrutów, olej z pestek dyni, ser półtłusty i siedem bułek.

Nigdy, przenigdy nie obarczaj żony listą zakupów, której, bądźmy szczerzy, sam byś nie zapamiętał. Baby brain w jej mózgu sieje takie spustoszenie, że powinieneś płakać ze szczęścia codziennie rano gdy wstajecie, a żona pamięta jeszcze twoje imię. Wracając do zakupów: zasada jest prosta – im bliżej porodu, tym pozycji na liście musi być mniej. A więc w szóstym miesiącu musisz okroić listę, w siódmym jeszcze bardziej, w ósmym po wszystkie zakupy lepiej idź sam. W dziewiątym możesz wysłać żonę po dwie bułki. Ale i tak zapisz to na kartce.

2) Słyszałaś, że pies sąsiadów wpadł pod samochód?

Notoryczne zapominanie jest siostrą ciągłego, nieuzasadnionego płaczu z byle powodu. Tu też przyda się tona zrozumienia i cierpliwości. Unikaj tematów drażliwych, emocjonalnych, zbyt smutnych oraz zbyt wesołych. Miej baczenie również na otaczającą was rzeczywistość. Jeśli oglądacie wiadomości i widzisz, że żona zaczyna pociągać nosem, szybko zmień kanał. Jeśli słyszysz ciche łkanie, wchodzisz do kuchni, a na podłodze leży rozbite jajko, otul żonę kocem, odprowadź na kanapę i sam zrób tę jajecznicę. Jeśli zaczyna padać deszcz, a twojej żonie zaczyna drgać broda, pozasłaniaj wszystkie okna.

3) Pijesz kawę? W ciąży?!

Jeśli nie chcesz wylądować w szpitalu z poparzeniami trzeciego stopnia, ugryź się w język. Kawa to jedna z niewielu przyjemności, jaką zaznają kobiety w ciąży. Oczywiście nie mówimy tu o pitej pięć razy dziennie siekierze, po której żona z rozszerzonymi źrenicami popędzi na porodówkę rowerem. Wiedz również, że ryzykujesz własnym zdrowiem, jeśli proponujesz bezkofeinowe zamienniki. Kawa to kawa. Wszystko w granicach rozsądku jest dla ludzi, a kobieta w ciąży też człowiek.

4) A te rozstępy znikną?

Jedna z bardziej okrutnych rzeczy, jakie możesz powiedzieć swojej żonie. Pamiętaj – kobiety dziewięć miesięcy noszą w swoich brzuchach naszych potomków, a my? Śmierdzimy, na własne życzenie tyjemy i flaczeją nam cycki. Podobno rozstępy to naturalne tatuaże piorunów i dla własnego dobra trzymaj się tej wersji. W przeciwnym razie umrzesz. Powoli. W cierpieniach.

5) Pośpiesz się, jesteśmy już spóźnieni!

Kobieta w ciąży (tej zaawansowanej), ma motorykę pingwina, który przy wigilijnym stole objadł się za dużo ryb. Jeśli będziesz ją popędzał, to istnieje ryzyko, że nastąpi kumulacja większości wymienionych tu punktów. Czyli kobieta może cię oblać kawą, jeśli akurat ją pije, później się rozpłacze, następnie cię zabije, a pod koniec zapomni o co w ogóle poszło. Mówiąc serio, nie ma powodów, żeby nie wychodzić wspólnie nawet i w dziewiątym miesiącu. Zadbaj jednak wcześniej o poprasowaną garderobę, umyte buty (kobieta nie da rady się po nie schylić, a nawet jeśli, to skończy je myć późnym wieczorem) oraz przestronną taksówkę, która zawiezie was pod same drzwi.

A może wy znacie jeszcze jakieś teksty, których lepiej nie wypowiadać przy swojej ciężarnej żonie? Albo zdarzyło wam się coś palnąć? Napiszcie o tym, jeśli jesteście jeszcze w stanie obsługiwać klawiaturę.