[Głos]: Dzień dobry, restauracja McDonald`s, proszę złożyć zamówienie.
[Dziewczynki za moimi plecami]: Auuehhaua uauauuee!
[Ja]: Dzień dobry, poproszę powiększony zestaw BicMac, fytki kręcone…
[Głos]: Proszę mówić głośniej!
[Ja]: POWIĘKSZONY ZESTAW BIGMAC…
[Córka1]: Tato, z kim rozmawiasz?
[Ja]: Z panem. Zamawiam jedzenie.
[Córka_1]: A gdzie ten pan?
[Głos]: Może pan powtórzyć?
[Ja]: To nie ja. To córka pytała gdzie ten pan.
[Głos]: Jaki pan?
[Ja]: No pan pan. Pan.
[Żona do córki]: Pan jest za ścianą. Mówi przez mikrofon. Bądźcie chwilkę cicho.
[Ja, wychylam się okna najbardziej jak mogę. Zaraz chyba dotknę głośnik ustami]: Dwa razy małe frytki!
[Głos]: Proszę powtórzyć!
[Muzyka w tle. Sorry, na pierwszym planie, córka przygłosiła]: „Mój dziaaadek dał mi psa. Pies cztery łaaapy ma!”

Lubię ten kawałek za taką pozytywną radość z prezentu, jakim jest niewybrakowany piesek, ale teraz nie słyszę własnych myśli.

[Ja]: Yyy. Do tego Neastea bez lodu.
[Głos]: Pieski bez miodu…?
[Ja]: NESTEA BEZ LODU!
[Głos]: Tak, przepraszam. Tak głośno u państwa, poza tym usłyszałem coś o psie.
[MUZYKA]: „Normalny móóówią pies. Nieprawda coooś w nim jest!”
[Córka_2, płacz]: Gueeeeeeeee!
[Córka_1]: Dlaczego płaczesz? Dlaczego płaczesz? Dlaczego płaczesz?
[Ja, nie wytrzymuję, odwracam się do dziewczynek]: CISZA!
[Żona]: CISZA!
[Jakiś przypadkowy facet puka w tylne okno]: CISZA!
W końcu – zrobiło się cicho. Dziewczynki patrzą na faceta. Dzwoni telefon. Moja mama. Odbieram.
[Mama]: Synu, co się u was dzieje…? Usłyszałam krzyki, a prosiłam, żebyście nie krzyczeli na dzie…
Rozłączam się.
[Głos]: Czy zamówienie się zgadza?
[Ja]: Nie do końca. Brakuje dwóch biletów w kosmos.
[Głos]: Niestety nie oferujemy biletów w kosmos, ale mogę zapropo…

Reszty nie usłyszałem, bo zamyśliłem się, tępo patrząc w kierownicę. Słoneczny dzień, rakieta, startujące silniki. Ja i żona w skafandrach, puszczam jej oczko. Błogie poczucie wolności.

[Głos]: Czy zamówienie się zgadza?
[Ja, bliski płaczu]: Tak, zgadza się.
[Głos]: Zapraszam do okienka „Odbierz”.
[Dziewczynki za moimi plecami]: Bueueueaaa! Hamamamałee!!!
[Ja]: A jest okienko „Oddaj”?

Troszkę wyolbrzymiłem, ale tak to z grubsza wygląda.