Trzecie dziecko? Nie ma mowy.

Zobacz, mamy piękne i zdrowe córki. Po co kusić los? Mieliśmy dwie wzorcowe ciąże i dwa szczęśliwe porody. Słyszałaś przecież co się dookoła dzieje, przypomnij sobie opowieści koleżanek. To nie są sytuacje z filmów, tylko z naszego najbliższego otoczenia. A później też nie jest lepiej: bezdechy, choroby, szczepienia, wyjazdy, pijani kierowcy, nocne powroty… Nie chcę się bać. Wystarczy, że patrząc na nasze zdrowe dziewczynki dopada mnie strach. Ten realny i ten spowodowany moimi pokręconymi, wyimaginowanymi, ojcowskimi lękami. Nie chcę się bać o kolejną istotę.

Trzecie dziecko? Nie, nie, nie. Zobacz jak łatwo się nam wybrać gdziekolwiek ze względnie odchowaną dwójką. Wrzucamy je na foteliki rowerowe i jedziemy na piknik albo na basen. Jak wyobrażasz sobie logistykę z 6-latką, 3-latką i noworodkiem? 

Poza tym znowu pieluchy, szczepionki, ząbkowanie, sranie i raczkowanie. Kolejny cykl – nie mówię, że nieprzyjemny, ale znowu, trzeci raz? Ze Starszą można już porozmawiać jak z dorosłym, Młodsza ma już komplet zębów. Chcę z nimi podbijać świat, tworzyć coś, a nie znów siadać na dywanie i wciskać plastikowe kształty w odpowiednie otwory w wiaderku.
trójka dzieciKochanie, zróbmy sobie trzecie dziecko.

Cały czas mam poczucie, że czegoś nie dokończyliśmy, że kogoś tu jeszcze brakuje. To poczucie niedokończenia pewnych spraw wywołuje we mnie natrętną myśl, że trzecie dziecko gdzieś tam jest, z tym swoim zestawem cech, temperamentem i indywidualnym wyglądem. Jest, tylko czeka na „pojawienie się”. Czeka na impuls. Na inicjatywę rodziców. A my, obstając przy dwóch dziewczynkach, pozbawiamy go szansy na zaistnienie na świecie. Pomyśl, że jak byłoby trzecie, to paru miesiącach powiedziałabyś: „Nie wyobrażam sobie jej/jego nie mieć”.

Nie poznamy nigdy kogoś, bez kogo nie wyobrazilibyśmy sobie życia, gdyby już z nami był. Tylko pomyśl. Mind-blowing. Ale to właśnie mnie trawi, jak o tym myślę.

Młodsza córka miała już swoje pierwsze samodzielne kroki, pierwsze słowo, pierwsze ząbki. Niedługo przestanie pachnieć dzidziusiem. I co, to już się więcej nie powtórzy? Ale ja przecież jestem uzależniony od tego zapachu! I tych emocji. Zróbmy trzecie dziecko, przecież niemowlaki są takie cudowne! Poza tym wciąż mam pojemne serce i niespożytą miłość, wystarczy dla trójki. Mówisz, że jak urodzi nam się trzecie, to będę chciał mieć czwarte. Nie no, bez przesady. Są pewne granice… 😉


Nie, nie chcę trzeciego.

Kochanie, zróbmy trzecie.