Blog ojcowski pisany regularnie, bo regularnie doświadczam impulsów do pisania. Kto powiedział, że zawsze musi być poważnie?

Jestem tatą 4,5-letniej Starszej córki i 1,5-rocznej Młodszej.

Po 20:00 w moim domu robi się w końcu cicho. Wtedy czytam książki, piszę, robię muzę albo idę pograć w basket.

Jak czytam to kryminały i sensację, jak piszę to opowiadania sf, jak robię muzę to taką, przy której odpoczywam, jak gram w basket to dopóty, dopóki na koniec nie trafię dziesięciu osobistych z rzędu i trzech trójek.

A jak piszę bloga, to na luzie, bez kaznodziejstwa. Bo czy jestem wystarczająco dobrym tatą? Dowiem się za 20 lat, jak będę mieć dobre, mądre córki z fajnymi facetami.