Wiecie, że Wróżka Zębuszka ma młodszą kuzynkę? Nazywa się Wróżka Od Ząbkowania i straszna z niej zołza. Odwiedziła moją Młodszą córkę, rozgościła się u niej na dobre i pewnie nieprędko ją przegonię.

Nie lubię ząbkowania. Teraz to wiem. Gdyby ząbkowanie było postacią z kreskówki, byłoby Skazą z „Króla Lwa” – przeraża, irytuje i sprawia ból bliskiej ci osobie. Gdyby ząbkowanie było zapachem, byłoby bąkiem twojego psa – nadchodzi znikąd, jest uporczywy i wyciska łzy wszystkim domownikom. Gdyby ząbkowanie było muzyką, byłoby Radiem Eska słuchanym w samochodzie twojego kuzyna – chcesz krzyczeć, ale nic nie możesz zrobić i musisz dotrwać do końca tej przykrej podróży.

zęby

Wszystko przebiega klasycznie, z tego co czytam w książkach i internecie. Zaczęło się od SPUCHNIĘTYCH, LEKKO ZACZERWIENIONYCH DZIĄSEŁ. Wpadłem z początku w panikę: jak to? To już? Ząbkowanie? Boże, nie, nie, nie! Może to tylko osa ją ugryzła w dziąsło, a nie żadne ząbkowanie! Tyle, że był listopad, osy już dawno spały, a moje dziecko wręcz przeciwnie. Zaczęło być MARUDNE i CORAZ TRUDNIEJ ZASYPIAŁO. Smarujemy jej dziąsełka Dentinoplexolem czy jak to tam się nazywa, ale to pomaga tylko na chwilę. Serce mi się kraje, kiedy słyszę jak się męczy i kwęka w drugim pokoju. Serce mi pęka, bo żona co chwilę idzie ją dośpić, a ja w tym czasie mam oglądać „M jak Miłość”, żeby jej streścić to co przeoczyła. Więc zamiast pisać dla was nowe teksty, robię notatki z tego co powiedział Marcin do Izy (chociaż nie, on teraz się ukrywa, więc nic jej nie może powiedzieć) i czy Marek powiedział już babce Mostowiakowej o swojej chorobie (nie, nie powiedział).

W ciągu dnia Młodsza córka robi to, co dzidziusie robią najlepiej: leży, śpi i obserwuje świat tymi swoimi oczami jak guziki. A jeśli akurat nie przeszywa mnie tymi węgielkami to GRYZIE I GRYZIE, wszystko co dosięgnie swoją macką albo co jej podrzucę do bujaczka: schłodzone gryzaki, schłodzone jabłko, duże klocki, pieluchy tetrowe… Gryzie nawet pierś żony podczas ssania („Ała! Puść mnie, puść puść, proszę cię, aaa, pomocy!”). Nie nadążam już z dowożeniem kolejnych gryzaków, bo ona szybko się nudzi tymi, które już zna. Więc codziennie zwożę pół bagażnika gumowych zabawek; wykupiłem już cały asortyment w Tesco i ostatnio zahaczyłem nawet o zoologiczny. Te zabawki naprawdę jej się szybko nudzą, wraca do MARUDZENIA i wiecie co wtedy zdaje najlepiej egzamin?

Jej własna, mała rączka!

Ładuje ją do gardła aż po łokieć, rozkosznie sobie wtedy mlaszcze i jeśli ja nie marznę właśnie przy kontenerze z napisem „Tworzywa sztuczne” i nie wyrzucam pościeranych, gumowych gryzaków, to udaje mi się jej tą rękę wyciągnąć z buzi. Bo ona by sobie ją rozmemłała i rozmoczyła tymi dziąsłorami, a życie bez ręki byłoby dość niekomfortowe w przyszłości. Ostatnio podrzucam jej lalkę Barbie. Obrabia ją i obrabia, dziamgoli i ściera. Barbie bez głowy wygląda zabawnie. Tylko Starsza wtedy płacze. Obłęd.

Z gryzieniem występuje równoczesne ŚLINIENIE SIĘ. Choć to określenie nie oddaje w pełni tego, co się dzieje z ząbkującym niemowlakiem. Bo to prawdziwa powódź z małej paszczki. Kiedy biorę na ręce Młodszą córkę to po kilku minutach nigdy nie wiem czy koszulka lepi się do mnie, bo spociłem się noszeniem sążnych ośmiu kilogramów, czy po prostu córka postanowiła nawodnić mi plecy. Tak czy inaczej do przebrania jestem ja oraz dziecko. Tak średnio raz na 3 godziny.

Jak więc widzicie, dopadła nas większość objawów ząbkowania.

Tymczasem trzy lata temu Starsza córka ząbkowanie przeszła bezobjawowo, nie licząc podwyższonej temperatury jednej nocy. W Święta moja druga dziewczynka będzie mieć 6 miesięcy. Wiedziałem, że to już, lada chwila. I jeśli się drze, to pewnie ząbkuje. Jeśli nie chce spać, ząbkuje! Nie ma apetytu? No jasne – ząbkuje. Po takiej dysproporcji w ząbkowaniu jednej i drugiej córki, spodziewałem się, że teraz, po wieczornych krzykach, obniżonym apetycie, pobudkach w nocy co dwie godziny, pogryzionych koszulkach (moich!) i łapkach w buzi aż po łokieć, córka powinna mieć już przepiękne, dorodne uzębienie, jak nie przymierzając aligator uśmiechający się od ucha do ucha. A gdzie tam! Wylazł 1 ząb (słownie: jeden).

zęby

No i mamy tego jednego zęba. Ledwo przerżnął się przez dziąsła, a cieniutki już i wyrazisty i tak ostry niemiłosiernie, że chyba kredki będę na nim temperował dla Starszej córki. Cieszę się, ale jestem również rozdarty emocjonalnie: z jednej strony ząbkowanie to kamień milowy w rozwoju dziecka. Tylko dlaczego musimy obrywać tym kamieniem po głowie, włącznie z dzieckiem…?

Na koniec powiem wam, że znam 5 fajniejszych sposobów spędzania czasu, niż goszczenie Wróżki od Ząbkowania, która sprawia ból całej rodzinie. Wolałbym już:

 1. Pójść na ich koncert:

ubaw

2. Albo być w tej motorówce:

motorówka

3. Obejrzeć Kevina w te Święta:

kevin sam w nowym yorku

4. Iść na imprezę z nim:

dance

5. Albo na piknik z babcią:

babka

Rozumiecie więc, że nie jest łatwo?

Trzymajcie za nas kciuki i pamiętajcie: ząbkowanie to najlepsza antykoncepcja.

  • Matka Dentystka

    Ohhh, współczuję!!! Pierwszy raz do Ciebie trafiłam i to od razu na TAKI temat! 😂😂😂😂 ten opis ząbkowanie powinni załączyć do pedrecznikow stomatologii dziecięcej! Widziałam takie rękawiczki na łapki dla zabkujacych dzieci, nazywają się yummy mitt, moze u Was sie sprawdza!

    • Jacek Kalinowski

      A sprawdzę, sprawdzę… 🙂 Choć to mi by się przydały rękawiczki, żebym pazurów nie obgryzał 😛