Są rzeczy, którymi chcę się przy córkach popisać, chcę żeby na mnie patrzyły. Podrzucanie naleśników na patelni, naprawa zabawki w stanie agonalnym, taniec do dziecięcych hitów.

Są też rzeczy neutralne lub niezbyt chlubne (z jednym wyjątkiem), które robię, gdy dziewczynki akurat mnie nie widzą. Oto one.


1. PATRZĘ NA ZEGAREK

W złudnej nadziei, że siła woli i mój wzrok popchną wskazówki i nagle nastanie czas nalewania wody do wanny i usypiania dzieciarni. Bywają dni, że nie ma ani grama przesady w powiedzeniu, że „bawisz się z dzieckiem cztery godziny, patrzysz na zegarek, z tu minęło dopiero dwadzieścia minut”.

Piję herbatkę z Hello Kitty – 16:07, gramy w memory z postaciami z „Pidżamersów” (ze trzy rundki) – 16:09. Dwie godziny później malujemy paznokcie plakatówkami – łaskawe 16:22. Co jest?! Czasie, wiem, że w przypływie czułości mówię, żebyś zwolnił, bo moje córki tak szybko rosną, ale tym razem przeginasz!

NAJLEPSZA ODPOWIEDŹ NA PYTANIE „CO ROBISZ?”: Luknięcie na zegar – „Chyba zaraz powinien przyjechać kurier…”

Dodatkowo ledwie słyszalnym szeptem: „… z paczką z alkoholeswiata.com”


2. PRZYŚPIESZAM ZBYT DŁUGĄ BAJKĘ

Niech pierwszy rzuci laptopem ten, kto ukradkiem nigdy nie przyśpieszył w magiczny sposób bajki, która ciągnęła się jak krówka w zębach sześciolatki.

Chwila nieuwagi dziecka i pyk, pyk do przodu suwaczkiem na YouTubie fabuła nieco się skondensowała, ciąg przyczynowo-skutkowy z lekka zaburzony, ale nikogo to nie rani, bo i tak od dwóch lat oglądamy kilkanaście odcinków na krzyż, więc dialogi znamy już na pamięć.

NAJLEPSZA ODPOWIEDŹ NA PYTANIE „CO ROBISZ?”: „A patrzę, bo bateria chyba zaraz padnie…”.

I pada. Przy odrobinie naszej „pomocy”. Ciemny ekran. Szok. Trzeba bawić się w prawdziwym świecie, prawdziwymi zabawkami.


3. ZJADAM ICH SŁODYCZE

Nagminne w okresie mikołajowo-świątecznym. Mamy już stosik łakoci – od dziadka, od naszej gminy, za występy przedszkolne. Słodycze czasem najtańsze, wątpliwej jakości, przepiękne źródło cukru, więc jeżeli mam już truć dzieci białą śmiercią, to tylko tą najlepszej jakości.

Dlatego gdy nie patrzą, to opróżniam ten okrutny, czekoladowo-żelkowy arsenał. No trudno, niech stracę. Wierzę, że w niebie jest specjalne miejsce dla rodziców, którzy chronią zęby swoich dzieci kosztem swoich ud i brzucha.

NAJLEPSZA ODPOWIEDŹ NA PYTANIE „CO ROBISZ?”: Pozamiatane, tu nie ma najlepszej odpowiedzi. Żeby uniknąć tej niezręczności, zawsze możesz się wspomóc moim filmikiem: <3 sposoby, jak zjeść coś słodkiego przy dziecku>


4. DAJĘ UPUST SWOIM EMOCJOM

Wiem, to mało poważne. Ale w punkcie kulminacyjnym jakiejkolwiek afery, kiedy masz ochotę rozszarpać swoje dzieci, ale tego nie robisz, bo wiesz, że wieczorem będzie dzwonić babcia, w najlepszym razie chcesz się szybko spakować, wyjść niepostrzeżenie przez okno i opuścić swoją rodzinę – takie niewerbalne gesty pomagają nieco ostudzić krew w żyłach.

Czy tylko ja czasem tak robię, gdy podczas awantury moje dzieci odwrócą się do mnie plecami?

NAJLEPSZA ODPOWIEDŹ NA PYTANIE „CO ROBISZ?”: „Zdrętwiał mi palec od ciągłego wskazywania granic dopuszczalnych zachowań”.

Powściągliwie. Metaforycznie. Jest szansa, że zanim dziecko rozwikła tę myśl, nastanie pora kąpieli.


5. CAŁUJĘ ICH SZYJKI I POLIKI

Właśnie wtedy, gdy nie patrzą, bo po prostu śpią.

Starsza córka z natury jest mało przytulaśna, więc moje serce krwawi za każdym razem, gdy po dwóch sekundach przytulenia reaguje zniecierpliwionym: „Już…?” Młodsza z kolei jest mocno przytulaśna, ale gdy jestem z nią sam. Gdy tylko zobaczy mamę na horyzoncie, reaguje złością na jakikolwiek przejaw czułości, który próbuję jej okazać. W ciągu dnia obsiada żonę jak jakiś natarczywy gołąb i nie daje kobiecinie chwili wytchnienia. Ja mógłbym wtedy nie istnieć (wiem, to przykre, minuta ciszy dla mnie).

Za to wieczorem i w nocy… Mam to nieszczęście szczęście, że ja je co wieczór usypiam, więc z chwilą, gdy to Morfeusz musi się już z nimi użerać, a one wystawiają te swoje pachnące szyjki i poliki, ja odbieram to co tatowskie. Wytulam i wywąchuję je za wszystkie czasy, co koi moje nadwątlone zdrowie psychiczne i daje poczucie, że jutro będzie dobry dzień.

NAJLEPSZA ODPOWIEDŹ NA PYTANIE „CO ROBISZ?”: „No jak to co?! Kocham was!”


Jeśli choć raz zaśmiałeś/aś się podczas czytania tekstu, będzie mi miło, jeśli go udostępnisz 🙂