Tydzień temu napisałem na FB post o nieznajomości kontekstu przy ocenianiu innych rodziców. Rozwijając i zamykając jednocześnie ten temat, stworzyłem dla was krótki poradnik z bycia pomocnym rodzicem. Ściągę możecie wydrukować i nosić przy sobie, by w razie konieczności móc na nią zerknąć. Bo przecież każdy lubi dobre rady.

Dlatego jeśli chcesz być najbardziej lubianym rodzicem na placu zabaw, na urodzinach swojego dziecka lub wśród przedszkolnej społeczności matek i ojców, musisz wejść w rolę specjalisty.

Oto kilka wzorów, którymi możesz się posiłkować:


SPECJALISTKA-POŁOŻNA

Ty: Hej, widzę, że niedługo rodzisz!
Koleżanka: Tak, jeszcze niecałe dwa miesiące.
Ty: A wiesz już, w jaki sposób będziesz rodzić?
Koleżanka: Prawdopodobnie [rodzaj porodu].
Ty: Mój Boże! Jesteś pewna? Moja koleżanka rodziła [rodzaj porodu] i mówi, że to było [przymiotnik]! A w dodatku jeszcze w szpitalu dostała [rzeczownik] na całym ciele i musiała [czasownik] przez miesiąc!
Koleżanka: Jestem cały czas w kontakcie z moim ginekologiem i on jest przekonany, że…
Ty: Chodzisz do tego [rzeczownik, wulgaryzm]? On się nie zna! Czytałam książkę [tytuł], gdzie autor opisywał przypadki, w których dzieci urodzone [rodzaj porodu], rozwijały się wolniej, na głowach wyrastały im obrzydliwe [rzeczownik] i w ogóle te dzieci były jakieś [przymiotnik] i [przymiotnik] i jeszcze [przymiotnik, deprecjonujący]. Część z nich, o ile przeżyła, była w dorosłym życiu zatrudniana tylko jako [wymyśl jakąś najgorszą profesję].
Koleżanka: Słuchaj, muszę już iść.
Ty: Wiesz, nie mi to oceniać, ale zastanów się nad tym [rodzaj porodu]. Chyba nie chcesz urodzić [rzeczownik]?
Koleżanka: Paaa!


SPECJALISTA DS. MOTORYKI

Ty: Oo, widzę, że twój [imię] jest ślicznym chłopcem, ale jeszcze nie chodzi…
Kolega: Ma dopiero 10 miesięcy…
Ty: Mój jak miał 10 miesięcy to grał już w [nazwa kapeli] i patroszył ryby w [kraj skandynawski].
Kolega: Świetnie. My wolimy robić w tym czasie babki z piasku. Na siedząco.
Ty: Bydlaku [przymiotnik, wulgaryzm]!



SPECJALISTKA DS. ROZWOJU RODZINY

Ty: Jak już macie [płeć dziecka], to chyba teraz czas na [inna płeć dziecka]?
Koleżanka: Jeszcze nie zdecydowaliśmy, że…
Ty: Nie chcesz mieć parki? Jedynaki są zwykle [przymiotnik] i [przymiotnik]. Mój brat ma tylko córeczkę i ona jest jakaś [przymiotnik, deprecjonujący]. Też mu mówię, żeby teraz zrobili synka, a on, żebym się [czasownik, wulgaryzm].
Koleżanka: Też mam jedno dziecko, jest absorbujące i nie narzekam na nudę.
Ty: Ale z dwójką to jest dopiero [rzeczownik]! Od [liczba] lat nie wypiłam ciepłej kawy! Ale i tak jest pięknie. Jak będziecie zwlekać to nigdy tego nie doświadczysz!
Koleżanka: Mam inne zdanie na ten temat. Muszę już iść, cześć.
Ty: Parka to jest to! Róbcie drugie! Słyszysz?!



SPECJALISTA DS. OBOWIĄZKÓW DOMOWYCH

Ty: Dawaj do baru, dzisiaj ćwierćfinał, grają [drużyny grające ćwierćfinał].
Kolega: Nie mogę, jestem sam z dzieciakami.
Ty: Sam? A gdzie twoja [rzeczownik, obraźliwy]?
Kolega: Dupa to jest twoja, wielka i włochata. A moja żona jest na szkoleniu.
Ty: Szkoleniu, taa… [porozumiewawcze oczko]. Ciekawe z czego ją tam szkolą hehehe [irytujący śmiech].
Kolega:
Ty: Nie mów, że w domu jeszcze [czasownik] i [czasownik]?
Kolega: Tak. I czasem też myję podłogi.
Ty: [rzeczownik, wulgarny, wskazujący orientację seksualną].



SPECJALISTKA DS. ŻYWIENIA

Ty: Karmisz piersią czy butelką?
Koleżanka: Butelką.
Ty: Nawet nie wiesz co tracisz. Karmienie piersią jest [przymiotnik] i [przymiotnik]. Kiedy ja karmię piersią, czuję, że jestem prawdziwą i [przymiotnik] mamą.
Koleżanka: No niestety mi się nie udało. Ale mały chętnie pije mleko modyfikowane, uważam, że jego skład jest…
Ty: Żartujesz sobie, prawda? Mleko matki chroni dziecko przed [choroba], [choroba], [choroba], [śmiertelna choroba], [śmiertelna, szybko postępująca choroba], szykanami w szkole, dysgrafią, a w dorosłym życiu przed samotnością i mandatami w terenie zabudowanym!
Koleżanka: Naprawdę się starałam go karmić piersią, ale…
Ty: Kurwa, mleko modyfikowane…? Naprawdę? Chcesz go zabić? Oddaj mi go. W tej chwili!
Koleżanka: Puszczaj! Ała!
Ty: Oddawaj mi to dziecko! Ja je wykarmię! Dawaj bachora, ty [rzeczownik, wulgaryzm]!


Widzicie? Z moimi gotowymi, uniwersalnymi rozmówkami bycie specjalistą w każdej dziedzinie rodzicielstwa to prościzna. Powodzenia!